Ach, gdybyśmy tak żyli w Facebooku
Taka myśl dopadła mnie wczoraj, gdy spiesząc się do mieszkania na trasie tramwaju natrafiłem na protestującą rzeszę policjantów. Od razu przez myśl przeszła mi sytuacja z dnia wcześniejszego, o której akurat pisałem, czyli wycofanie się Facebooka ze zmian w regulaminie pod wpływem reakcji “ludu”. Policjanci chyba nie mieli tyle szczęścia…
Zastanawiające w jak różny sposób można postrzegać demokrację w sieci i w prawdziwym świecie. No a skoro mamy dwa rodzaje demokracji to który z nich jest lepszy? I czy w ogóle te dwie sytuacje można ze sobą porównywać?
Zastanawiam się na ile istotne w całym casie jest to, co było powodem protestu obydwu grup… Z jednej strony użytkownicy Facebooka nie chcieli zaakceptować nowego prawa, które co prawda brzmiało groźnie (Facebook miał przejmować prawa do umieszczanych przez userów treści na zawsze) w rzeczywistości jednak miało na celu głównie pozostawianie komentarzy osób likwidujących konta, które na przykład zachowałyby ciągłość dyskusji na forach… Z drugiej strony policjanci, którym w podobny sposób (zmieniając reguły w trakcie gry) chce się obcinać pensje, wydłużać staż do emerytury itp. co wydaje się być o wiele poważniejszym problemem niż pozostawianie komentarzy na Facebooku.
Tags: facebook, internet, prawo, protest, społeczności, web 2.0
Dziś rano zauważyłem na Naszej-klasie bardzo interesującą nowość - wyszukiwarkę Google. Możemy za jej pomocą przeszukiwać zarówno zbiory serwisu, jak i całą sieć tak jak robi to właśnie Google. Czy to oznacza, że dla kilku milionów osób internet będzie zaczynać się i kończyć na Naszej-Klasie?
Długo zastanawiałem się czy pisać w tym miejscu o
Z najnowszych badań wynika, że serwisy typu Facebook lub MySpace nie są zbyt opłacalnym miejscem promocji.
Nie często zdarza się by serwis zdobył 5 milionów użytkowników i był nieznany takim szperaczom internetu, jak
Przez kilkadziesiąt minut szukałem w głowie (a później na 



