Zdrowe podejście do e-dukacji
Tuż przed weekendem pisałem o pomyśle duńskiego rządu, który chce upowszechniać korzystanie z sieci w tamtejszych szkołach. I to bynajmniej nie na zasadzie zwiększonej liczby godzin informatyki, czy bezprzewodowego dostępu na szkolnych korytarzach. Gra idzie o grubszą stawkę - Duńczycy chcą umożliwić uczniom korzystanie z internetu w czasie egzaminów.
Ponoć w Danii przeprowadzanie testów z użyciem komputera zamiast kartki to od lat standard, jednak tak odważny pomysł jest raczej sporym zaskoczeniem. Ale zaskoczeniem chyba przede wszystkim dla nas i nam podobnych, którzy żyjemy w takich a nie innych realiach. Pierwszy problem jaki można dostrzec to zaplecze sprzętowe. No tak, u nas próbną maturę z wykorzystaniem komputerów pisać może niespełna 4 tys. uczniów - mimo, że chętnych jest zdecydowanie więcej - bo szkoły nie dysponują odpowiednią ilością komputerów. Tak jak zaznaczyłem wcześniej, w Danii podobne praktyki stosowane są od dawna więc nie jest to tak spore utrudnienie. Zdecydowanie większym kłopotem - który chyba różni nas najbardziej - jest mentalność pewnych środowisk. Środowisk osób odpowiedzialnych za edukację dzieciaków oraz właśnie tych drugich.
Tags: dania, edukacja, internet, student, szkoła
Taka myśl dopadła mnie wczoraj, gdy spiesząc się do mieszkania na trasie tramwaju natrafiłem na protestującą rzeszę policjantów. Od razu przez myśl przeszła mi sytuacja z dnia wcześniejszego, o której
Dziś rano zauważyłem na Naszej-klasie bardzo interesującą nowość - wyszukiwarkę Google. Możemy za jej pomocą przeszukiwać zarówno zbiory serwisu, jak i całą sieć tak jak robi to właśnie Google. Czy to oznacza, że dla kilku milionów osób internet będzie zaczynać się i kończyć na Naszej-Klasie?
Pamiętam jak w wakacje zobaczyłem gdzieś w sieci startup
Z tą różnicą, że awaria wyszukiwarki trwała jakieś 40 minut, a związany z nią szum w internecie potrwa pewnie kilka dni. A wszystko za sprawą ludzkiej pomyłki, której efektem było oznaczenie wszystkich stron w sieci, jako niebezpiecznych.
Prawdziwą burzę wywołała paryska konferencja Le Web, odbywająca się ponad tydzień temu w stolicy Francji. Zakompleksieni Europejczycy, czy aroganccy Amerykanie? Będzie długo, ale mam nadzieję ciekawie.
