| Subskrybuj kanał RSS

Google oszalało, a z nim cały świat!

January 31st, 2009 | 9:19 pm | Brak komentarzy | z kategorii: ciekawostki & fun

Z tą różnicą, że awaria wyszukiwarki trwała jakieś 40 minut, a związany z nią szum w internecie potrwa pewnie kilka dni. A wszystko za sprawą ludzkiej pomyłki, której efektem było oznaczenie wszystkich stron w sieci, jako niebezpiecznych.

Między godziną 6:27 a 7:25 wg. amerykańskiej strefy czasowej centrali Google w Mountain View w stanie Kalifornia świat stanął na głowie - wszystkie wyniki wyszukiwania Google były traktowane, jako zawierające złośliwe oprogramowanie, mogące zaszkodzić naszym komputerom. Jako że nie ma chyba sekundy, w której ktoś nie korzystałby z Google świat momentalnie obiegła sensacyjna informacja opatrzona często screenami wyszukiwarki.

Informację błyskawicznie podchwyciły nie tylko serwisy takie jak Techcrunch - w trybie natychmiastowym powstał na Twitterze tag #googmacharm, a polski Wykop został zalany dziesiątkami jednocześnie dodawanych wykopów. “Google ostrzega przed… sobą!”, “Google mówi: nie wchodź na Google”, “Google popsute” to tylko nieliczne z dodanych przez internautów linków do zrzutów ekranu.

czytaj więcej »

Tags: , , , , ,

FarAwayFish.com - pośmiertne profile szansą na niezły biznes?

January 31st, 2009 | 6:40 pm | 3 komentarzy | z kategorii: startupy

Na odważny, aczkolwiek niecodzienny pomysł wpadł Nick Annets - założyciel serwisu FarAwayFish.com, który pozwala dosłownie wysłać znajomym informacje z grobu. Połączenie delikatnego tematu, jakim jest śmierć z web-dwa-zerowymi profilami ma już w tym roku przynieść twórcy 240 000 funtów przychodu.

Hasłami przewodnimi FAF są słowa Jima Morrisona “You only die once, so you don’t want to miss it!” oraz Roberta Chandleya “Death ends a life, not a relationship”, które świetnie oddają ideę serwisu. Każdy może tutaj za darmo utworzyć własny profil, w którym za pomocą zdjęć, maili, bloga itp. może zaprojektować coś w rodzaju “towarzyskiego testamentu” dla swoich bliskich. Profil będzie oczywiście niedostępny dla nikogo poza autorem do momentu jego śmierci.

czytaj więcej »

Ocena Startupa: 7.5/10 (głosów: 13)
Tags: , , ,

Goingtorain.com - panocku, padać bydzie

November 28th, 2008 | 6:02 pm | Brak komentarzy | z kategorii: ciekawostki & fun

Do tego wpisu natchnął mnie bezchmurny piątek nad Krakowem… Mówi się, że czasem najprostsze rozwiązania są tymi najlepszymi. Jak więc najłatwiej dowiedzieć się, czy będzie dziś padać? Wejść na goingtorain.com ;)

Witryna w bardzo prosty i bezpośredni sposób odpowiada na to pytanie używając jednej z trzech opcji: Yes, No i Maybe.

Zwyczajnie, wklepujemy w pasku adresu g o i n g t o r a i n . c o m, a strona automatycznie pobiera dane dotyczące naszej lokalizacji, sprawdza prognozę i wyświetla odpowiedź.

Strona od razu skojarzyła mi się z LetMeGoogleThatForYou, które też bazuje na maksymalnej prostocie, przez co jest odbierana po części w kategoriach żartu.

czytaj więcej »

Tags: ,

LetMeGoogleThatForYou.com - korzystanie z Google nie boli

November 24th, 2008 | 12:57 am | 6 komentarzy | z kategorii: ciekawostki & fun

Tym razem będzie krótko, trochę z przymrużeniem oka i rodem z US i A. Na KillerStartups znalazłem fajne rozwiązanie dla tych, którzy dość mają pytań “jak coś zrobić albo skąd coś wziąć”.

Z pomocą przychodzi serwis LetMeGoogleThatForYou.com, którego nazwa jest chyba na tyle jednoznaczna, że dalszy komentarz mógłby być zbędny. Sam często mam uczucie irytacji, kiedy ktoś (czy to prywatnie na gg, czy publicznie na forach) zadaje pytania, na które odpowiedź znajduje się na wyciągnięcie myszki, a na usta ciśnie się “czemu do cholery nie użyjesz Google?”. Problem ten dotyczy naprawdę sporej grupy osób, które nijak nie potrafią przekonać się do używania wyszukiwarki.

czytaj więcej »

Tags: , , , ,

Schizofrenia w Orange?

August 28th, 2008 | 4:50 pm | Brak komentarzy | z kategorii: interaktywnie.com

Patrząc na działania firmy Orange przez ostatni tydzień nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z pewnymi symptomami klasycznej schizofrenii.

Jak podaje bowiem Wikipedia, choroba ta: (…)Objawia się upośledzeniem postrzegania lub wyrażania rzeczywistości, najczęściej pod postacią omamów słuchowych, paranoidalnych lub dziwacznych urojeń albo zaburzeniami mowy i myślenia, co powoduje znaczącą dysfunkcję społeczną lub zawodową.

Nie mam wątpliwości, że przynajmniej kilka osób zatrudnionych (jeszcze) w Orange będzie cierpieć na swego rodzaju “dysfunkcję zawodową” w związku z premierą iPhone w Polsce.

Jak to się zaczęło? Chyba każdy słyszał już o słynnych “sztucznych kolejkach” ustawianych w przeddzień premiery nowego telefonu Apple przed salonami Orange w największych polskich miastach…..

To tylko fragment tego tekstu, aby przeczytać całość przejdź na:
Tags: , , , , ,

Niech czytają nas miliony!

August 5th, 2008 | 12:23 pm | 1 komentarz | z kategorii: ciekawostki & fun

To marzenie chyba wszystkich blogerów - liczba subskrybentów naszego bloga sięgająca dziesiątek lub setek tysięcy! Wiadomo, że zaszczyt ten spotyka bardzo nielicznych i kilku cyfrowe liczby w liczniku Feedburner’a są udziałem wąskiego grona szczęśliwców. Jest jednak sposób by nieco nagiąć statystyki…

Na pomysł ten wpadli autorzy bloga The Next Web. W krótkim filmie “instruktażowym” pokazują oni jak w prosty sposób dowolnie manipulować liczbą subskrybentów.

Do osiągnięcia statusu blogera światowej sławy wystarczy nam konto na Feedburner oraz na Netvibes. Cały wysiłek, jaki musimy włożyć w stworzenie fake-statystyk to stworzenie pliku OPML, w którym umieścimy dowolną (koniecznie dużą) liczbę kopii naszego feed’a i odczekanie kilkanastu godzin.

Następnie plik taki importujemy do Netvibes, czekamy aż strona “przetrawi” nasze setki lub tysiące źródeł i wyświetli wszystkie na spersonalizowanej stronie startowej, licząc każdy z nich osobno. Sęk w tym, że nie tylko Netvibes traktuje jednakowe źródła jako oddzielne, ale błąd ten powiela także system statystyk Feedburner’a, który teraz będzie pokazywać imponującą liczbę subskrybentów.


Feedburner hacked! from Boris Veldhuijzen van Zanten on Vimeo.

Z czystej ciekawości zastosowałem ten trick do swojego bloga i muszę powiedzieć, że kilkakrotnie musiałem redukować liczbę kopii w pliku OPML, bo Netvibes nie dawał sobie rady ze zbyt obitą jego zawartością i strona padała. W tej chwili dodałem w miarę “rozsądną” liczbę i pewnie jutro okaże się czy to faktycznie działa. Oczywiście zaraz po przetestowaniu eksperymentu statystyki powrócą do swojej prawdziwej wersji. ;)

Tags: , , , ,

Czym jest życie? Spytaj Google…

July 13th, 2008 | 7:57 pm | Brak komentarzy | z kategorii: ciekawostki & fun, video

Nie chcąc komentować kolejnych propozycji i odrzucanych ofert na linii Yahoo - Microsoft, przeglądając swoje ulubione serwisy trafiłem na bardzo ciekawe nagranie wideo.

Bardzo fajna i przemyślana kompilacja zdjęć jakie ukazują się w wyszukiwarce obrazków Google po wpisaniu hasła “life”. Przedstawia różne aspekty naszego życia począwszy od kwestii wiary i religii, przez pracę aż po sferę życia osobistego. Wszystko przy genialnym akompaniamencie Leonarda Cohena. W sam raz na burzowy, niedzielny wieczór.



Tags: , , , ,

Polska w finale EURO 2008…

June 27th, 2008 | 6:24 pm | Brak komentarzy | z kategorii: ciekawostki & fun

… w klikaniu. Żart? Absolutnie nie! Wystarczy odwiedzić stronę www.eurocc2008.com by przekonać się, że Polacy są zdecydowanym faworytem i pewnie zmierzają po Puchar Europy.

Cała zabawa opiera się na banalnym pomyśle “kto więcej kliknie dla swojej drużyny”, a że w tej dziedzinie Polacy najczęściej nie mają sobie równych - mamy ogromne szanse na zwycięstwo. Jako jedyni w fazie grupowej zdobyliśmy komplet zwycięstw a po drodze do finału wyeliminowaliśmy Portugalię i Niemcy!

Aby Leo z ekipą mogli być jeszcze bardziej zazdrośni warto dodać, że strzeliliśmy także najwięcej bramek! Począwszy od fazy grupowej aż do finału strzeliliśmy ich o 11 więcej niż nasz ostatni przeciwnik - Szwecja. Wielki finał rozpocznie się dziś w samo południe, a patrząc na dotychczasowe zmagania wynik może być tylko jeden.

Zasady są bardzo proste i sprowadzają się jedynie do zabronienia nieuczciwego nabijania punktów za pomocą skryptów i automatów. Głównym elementem regulaminu jest punktacja - za określoną ilość kliknięć drużyna “strzela gola”. Przykładowo pierwszą bramkę otrzymuje się za 4 kliknięcia, ale już strzelenie 10 goli - co jest oczywiście dotychczasowym rekordem ustanowionym przez biało-czerwonych - wymaga ponad miliona kliknięć!

Po przygodach związanych z biciem rekordu pobrań Forefox’a 3 po raz kolejny pokazujemy, że w tego typu akcjach ciężko znaleźć nam równorzędnych rywali. Jest to kolejny wyraźny sygnał, że w Polakach drzemie ogromny “potencjał jedności w sytuacjach prestiżowych”. Także w kontekście przedsięwzięć związanych z Internetem może być to znak, że warto interesować się Polakami, co ma miejsce coraz częściej. I bardzo dobrze… wszak Polak potrafi.

Tags: , , ,

Webb, Łeba i Webowy

June 15th, 2008 | 11:44 pm | Brak komentarzy | z kategorii: ciekawostki & fun

Nienawidzi go prawie 40 milionów Polaków, premier Tusk chciał go zabić, a władze Łeby na początku oburzone jego pomyłką teraz zapraszają go na wczasy nad Bałtykiem. O kim mowa? O Howardzie Webbie, za którego nawet mi się dostało.

Nikomu w Polsce nie trzeba już tłumaczyć kim jest Howard Webb i co zrobił 12 czerwca. W Polsce zapanowała Webbomania.

Internauci prześcigają się w tworzeniu zarówno oryginalnych jak i mniej wymyślnych tekstów i fotomontaży obrażających Anglika. Fora i serwisy internetowe - nie tylko te polskie - kipią od napływu informacji i nowych faktów w jego sprawie. Tematem zajęła się już także brytyjska policja, która wzięła pod lupę osoby grożące Howardowi i jego rodzinie podpaleniem domu a nawet śmiercią. Jak się jednak okazało wszystkie pogróżki dotyczyły… 62 letniego elektryka pracującego przy sygnalizacji świetlnej.

Całe zamieszanie sprytnie wykorzystali włodarze miasta Łeby, którzy postanowili wystosować do pechowego sędziego zaproszenie na wczasy do nadbałtyckiego kurortu. Żeby było śmieszniej miejscowy Start Łeba miałby rozegrać mecz towarzyski z drużyną z rodzinnej miejscowości Webba, który osobiście ten mecz miałby sędziować.. Ciężko sobie jednak wyobrazić, żeby ten pan kiedykolwiek z własnej i nieprzymuszonej woli pojawił się w naszym kraju.

A gdzie w tym wszystkim Webowy? No właśnie. Kilka minut po zakończonym meczu z Austrią otrzymałem (w żartach oczywiście) informację, że mój blog może skończyć podobnie jak pan Howard :) Nie jest tajemnicą, że w Polskim internecie ciężko znaleźć serwis czy bloga o nazwie bardziej kojarzącej się (Oddaję pierwszeństwo Pawłowi i jego WebFan.pl :P) z naszym “bohaterem narodowym”.

W tej sytuacji nie pozostaje mi chyba nic innego jak wystosować pismo do UEFA z prośbą o ochronę mojego bloga przed atakami hakerów i może postarać się o jakieś odszkodowanie. Albo postąpić tak jak pewien rybak, który na znak protestu zdecydował się zezłomować swój kuter Łeb 93…

Tags: , , , ,