Filmasterzy o pierwszym miesiącu działania
19 stycznia miała miejsce premiera serwisu, który przypadł do gustu wielu, o którym sporo napisano i to sporo dobrego. Filmaster.pl, o którym mowa wyróżnia się zupełnie nietypowym designem, jak na serwis tego typu oraz celuje w dość specyficzną grupę docelową.
Na łamach Webowego nie informowałem o jego powstaniu, bo uczyniło to wiele innych blogów i serwisów, ale żeby nie pozostać milczącym w stosunku do bardzo ciekawego projektu, o którym w ciepłych słowach wypowiadałem się w komentarzach gdzie indziej, poniżej mały bonus w postaci wywiadu z twórcami.
O tym jak to się zaczęło, jak funkcjonuje i dlaczego jest tak fajne opowiadają Borys Musielak i Adam Zieliński z Filmaster.pl.
Webowy: Borys, jak w ogóle zrodził się pomysł na Filmastera? Na brak zajęć chyba nie narzekasz - razem z Adamem Zielińskim stoicie za dwoma serwisami dla Linuksiarzy, a takze stworzyliscie OSNews. Kierowala Wami potrzeba sprobowania czegos innego czy jednak nadmiar wolnego czasu?
Borys: Nadmiar wolnego czasu… Żarty sobie stroisz? :) Polecam swoją prezentację z Jesieni Linuksowej PPT, a dokładnie 32 slajd, który opisuje 24 godziny z mojego życia. W skrócie - nie, nie mam zbyt wiele czasu. Staram się jednak dobrze zarządzać tym co pozostaje.
A serwis filmowy na poziomie, z sensownymi spersonalizowanymi rekomendacjami filmów był moim marzeniem od długiego czasu. Czekałem, czekałem… i nikt nie chciał tego zrobić. Więc w końcu postanowiłem, że zajmę się tym sam. Na całe szczęście w porę uratował mnie Adam, bo inaczej zapewne nadal siedziałbym nad manualami django, a tak mija właśnie miesiąc od przedpremiery serwisu!
Webowy: W pierwszych dniach po starcie otrzymaliście świetne recenzje od osób z branży. A jaki feedback zafundowali Wam użytkownicy? Na co najczęściej narzekali, co sugerowali?
Borys: Feedback na blogach bardzo się przydał, dzięki niemu usłyszało o nas sporo potencjalnych użytkowników. Z polecenia Antywebu czy Techkultury zarejestrowało się jednak niewiele osób. Znacznie bardziej pomogła nam w przyciągnięciu fanów kina oddolna reklama serwisu przez pierwszych użytkowników. Dzięki niej pół Biblionetki siedzi teraz na Filmasterze i są to osoby, które wnoszą do serwisu najwięcej treści. I najwięcej uwag :). Bo uwag było od groma. Te funkcje, których użytkownicy domagali się najbardziej (m.in. koszyk filmów “do obejrzenia” czy usprawnienia w “oceniarce” filmów) wdrożyliśmy od razu. Resztę rozkładamy sobie na kolejne wydania, które planujemy robić (i na razie się to udaje) równo co 2 tygodnie.
O planowanych nowych funkcjach i błędach rozmawiamy na forum Filmastera: http://filmaster.pl/forum/forum-filmastera/
O już wdrożonych poprawkach i usprawnieniach informujemy na blogu: http://blog.filmaster.pl
Oba miejsca polecamy odwiedzić.
Adam: Ja spotkałem się z dwojakim odzewem: ten pierwszy był dość krytyczny i przeważały w nim głosy w rodzaju “po co, skoro jest filmweb”, “ja nie wiem o co chodzi, ja wolę… (tu wstawiamy dowolny inny serwis filmowy)”. Odnoszę wrażenie że tego typu odzew pochodził ze strony użytkowników, którzy do końca nie byli naszą grupą docelową. Ten drugi odzew dotyczył już konkretnych błędów. W pierwszych dniach mieliśmy problemy z wyszukiwarką, ale dzięki pracy Marcina ‘turina’ Mościckiego wyszukiwanie filmów działa już bardzo sprawnie. Użytkownicy zgłaszają również pewne braki w naszej bazie filmów którą to uzupełniam na bieżąco. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować im za okazaną cierpliwość.
Webowy: A propos użytkowników - wczoraj na Filmasterze zarejestrował się użytkownik numer 600. To zadowalający Was wynik, który zakładaliście sobie po pierwszym miesiącu istnienia (serwis ruszył 19 stycznia przyp.)?
Borys: Nie zastanawialiśmy się nad tym przed startem, ale raczej nie spodziewaliśmy się chyba ponad pół tysiąca użytkowników w ciągu pierwszego miesiąca, praktycznie bez żadnej reklamy.
Adam: Mnie osobiście wynik bardzo zadowala biorąc pod uwagę fakt że serwis nie był nigdzie specjalnie reklamowany, poza recenzjami na kilku blogach. Co ciekawe link do Filmastera nie dostał się na stronę główną wykopu… chociaż może to i lepiej?
Webowy: Skończmy temat użytkowników - ponad 1800 krótkich i 100 dłuższych recenzji filmów to niezły wynik jak na 600 osobową społeczność. Tak dobra aktywność to efekt specjalnie wyselekcjonowanej grupy docelowej, do której chcecie docierać?
Borys: Z aktywności użytkowników cieszymy się najbardziej. Ewidentnie spodobał się pomysł Filmastera jako miejsca wspólnego blogowania o kinie. Notek blogowych powstaje sporo i zazwyczaj zawierają one bardzo interesujące przemyślanie o filmach, wywołując ciekawe dyskusje. O to właśnie chodziło! Ogromna liczba krótkich recenzji również cieszy.
Adam: Oprócz pokaźnej liczby ocen mamy też prawie sto tysięcy wystawionych ocen - dzięki czemu algorytm rekomendacji powinien podpowiadać naprawdę dobre filmy.
Borys: I robi to! Wczoraj obejrzałem “Spalonych Słońcem” z rekomendacji Filmastera i nie zawiodłem się na tym wspaniałym filmie!
Webowy: Od początku istnienia serwisu można było spotkać się z opiniami, że macie być serwisem niszowym, nie skupiającym się na popularnych hitach kinowych, ale raczej odkrywającym uroki bardziej ambitnych produkcji. Udaje się realizować te założenia?
Borys: I tak i nie. Ludzie lubią pisać o tym co aktualnie grane jest w kinie i nie ma się co temu dziwić. Sam napisałem trzy recenzje filmów nominowanych w tym roku do Oskara. Ale najważniejsze jest nie to, o czym piszemy, tylko jak. Na razie — odpukać — nie ma wandalizmu, w serwisie panuje bardzo przyjazna atmosfera i aż chce się rozmawiać o filmach. To coś czego strasznie mi brakowało na Filmwebie czy innych masowych portalach i mam nadzieję, że uda nam się utrzymać ten klimat, również jak Filmaster urośnie nieco w siłę.
Webowy: Czy w przypadku Filmastera możemy mówić o konkurencji w postaci innych serwisów filmowych, takich jak Filmweb.pl czy sekcje filmowe popularnych portali? Czym chcecie się wyróżniać na ich tle?
Borys: Trzeba o to spytać kogoś z Filmwebu :). Nie mamy ambicji ani potrzeby tworzenia konkurencji popularnych serwisów o kinie. Tworzymy coś nowego, dla nieco innej grupy odbiorców (choć zapewne częściowo pokrywającej się tą z wymienionego przez ciebie serwisu) i spełniającego inną rolę. Jeśli ktoś rejestruje się na Filmasterze, to między innymi dlatego, że na konkurencyjnych i osiadłych już w naszym Internecie serwisach nie znalazł niczego dla siebie. Mam wrażenie, że opis ten pasuje do większości aktualnych użytkowników Filmastera.
A co dajemy czego inni nie mają? Oprócz świetnej społeczności, która ukształtowała się w niecały miesiąc od startu, przede wszystkim personalizację. Filmaster jest innym serwisem dla każdego z użytkowników. Każdy z nich wchodząc na Planetę Filmastera (gdzie listujemy ostatnie notki, recenzje i komentarze) czy na stronę konkretnego filmu, zobaczy nieco inną treść, dostosowaną do gustu filmowego danej osoby. Przy filmach nie pokazujemy np. średniej arytmetycznej ocen (co nie jest właściwie żadną informacją), lecz średnią ocen Filmasterów z dobrym gustem (czyli takim jak nasz :P) - im wyższa zbieżność, tym ważniejsza ocena. Dzięki takiemu podejści, wyświetlana ocena filmu jest jednocześnie rekomendacją filmu — im wyższa, tym bardziej prawdopodobne, że będzie się on nam podobać. W podobny sposób preferujemy krótkie recenzje wystawione przez ludzi lubiących te same filmy co my, ponieważ to ich oceny, a nie oceny przypadkowych osób, będą dla nas dobrą wskazówką czy warto się wybrac na dany film, czy może lepiej go sobie odpuścić.
Adam: Tworząc Filmastera chcieliśmy stworzyć swoistego rodzaju przeciwwagę dla serwisów publikujących ploteczki ze świata kina. Chcieliśmy stworzyć fajne miejsce gdzie można poczytać recenzje na poziomie i podyskutować z innymi miłośnikami kina - również na poziomie. Nie zamykamy się na popularne hity kinowe - czego przykładem jest akcja Oskary 2009 z Filmasterem (http://filmaster.pl/oskary-2009/).
Webowy: Jakie plany na dalszy rozwój i aktywizację społeczności? Aktualnie wraz z użytkownikami przyznajecie własne Oskary Filmastera, jako alternatywę dla wyboru Akademii Filmowej. Może w przyszłości własny festiwal niszowych produkcji?
Adam: Już wkrótce dodamy możliwość głosowania na recenzje - dzięki czemu w ręce użytkowników oddamy możliwość promowania notek na stronę główną (funkcjonalność a’la digg) - obecnie zajmują się tym moderatorzy. “Oskary Filmastera” nie są jednorazową kacją. Planujemy przeprowadzić podobne dla innych konkursów filmowych. O innych funkcjach nie chciałbym wspominać bo konkurencja czuwa, ale powiem, że będzie się dużo działo, ciekawie i myślę że innowacyjnie.
Borys: Ja mogę jeszcze zdradzić, że na maj planujemy wydanie anglojęzycznej wersji serwisu, zintegrowanej z wersją polską. Dzięki temu mamy nadzieję na jeszcze lepsze działanie systemu rekomendacji, a także promocję polskiego kina, gdyż nasze, wysoko ocenione filmy, rekomendowane będą osobom spoza kraju, korzystających z wersji anglojęzycznej.
Webowy: Jaki jest ulubiony film twórców Filmastera, a jaki obejrzeliście ostatnio?
Borys: Jeśli miałbym wskazać jeden film to byłby to “Truposz” Jima Jarmuscha. Za klimat i za świetnego Johnnego Deppa. Przez ostatni rok niewiele ukazało się produkcji wartych uwagi (a oglądam prawie wszystko co ma szansę być interesujące). Z tej szarości wybija się ostatni film Darrena Aronofskiego — Wrestler (moja recenzja na Filmasterze tutaj: http://michuk.filmaster.pl/notka/ostatni-ram-jam/)
Adam: A ja nie mam ostatnio czasu oglądać filmów. Koduję od rana do wieczora. Ktoś musi w końcu odwalać brudną robotę :)
Webowy: Dziękuję za rozmowę!


February 14th, 2009 at 1:33 am
[...] można przeczytać tutaj: Filmasterzy o pierwszym miesiącu działania do zrobienia czego wszystkich serdecznie [...]
March 7th, 2009 at 9:37 pm
[...] dostępny jest już wywiad z twórcami Filmastera dla Webowy.pl przeprowadzony przez Dominika [...]