| Subskrybuj kanał RSS

Ach, gdybyśmy tak żyli w Facebooku

February 20th, 2009 z kategorii: social media

Taka myśl dopadła mnie wczoraj, gdy spiesząc się do mieszkania na trasie tramwaju natrafiłem na protestującą rzeszę policjantów. Od razu przez myśl przeszła mi sytuacja z dnia wcześniejszego, o której akurat pisałem, czyli wycofanie się Facebooka ze zmian w regulaminie pod wpływem reakcji “ludu”. Policjanci chyba nie mieli tyle szczęścia…

Zastanawiające w jak różny sposób można postrzegać demokrację w sieci i w prawdziwym świecie. No a skoro mamy dwa rodzaje demokracji to który z nich jest lepszy? I czy w ogóle te dwie sytuacje można ze sobą porównywać?

Zastanawiam się na ile istotne w całym casie jest to, co było powodem protestu obydwu grup… Z jednej strony użytkownicy Facebooka nie chcieli zaakceptować nowego prawa, które co prawda brzmiało groźnie (Facebook miał przejmować prawa do umieszczanych przez userów treści na zawsze) w rzeczywistości jednak miało na celu głównie pozostawianie komentarzy osób likwidujących konta, które na przykład zachowałyby ciągłość dyskusji na forach… Z drugiej strony policjanci, którym w podobny sposób (zmieniając reguły w trakcie gry) chce się obcinać pensje, wydłużać staż do emerytury itp. co wydaje się być o wiele poważniejszym problemem niż pozostawianie komentarzy na Facebooku.

Mimo różnej skali problemu, na pewno jest też wiele wspólnych czynników. Co jednak oprócz skali różni obie sprawy? Przede wszystkim sposób ustanawiania prawa/regulaminu - Facebook to serwis, z którego korzystanie jest całkowicie dobrowolne, ma on swoich właścicieli i zarząd, którzy podejmują decyzje mogące w ogólnych rozrachunku być korzystnymi jedynie dla nich samych. I co z tego? Nikt nie może im tego zabronić o ile oczywiście wszystko mieści się w granicach prawa. W realnym państwie sytuacja jest nieco odmienna, bo tak naprawdę samo społeczeństwo decyduje o kształcie swojego “Facebooka”, mając bezpośredni wpływ na decyzje, jakie są podejmowane (wolne wybory). No dobrze, jednak co jeśli decyzje zarówno Zuckerberga, jak i naszych kochanych przedstawicieli w Rządzie okazują się być dla nas (a przynajmniej dla pewnej dużej grupy tej społeczności) krzywdzące? Ktoś powie, że tutaj sprawa dotyczy “garstki” policjantów w kontekście wszystkich obywateli, ale pamiętajmy, że tylko 56% użytkowników Facebooka wyraziło swoje zdecydowane nie, a reszta nie miała zdania (na zmiany zgodziło się jedynie 6% ankietowanych). Podobnie w realu - protestujący policjanci nie reprezentują ogółu społeczeństwa ale wydaje mi się, że przeciwników ich postulatów wśród “ludu” nie byłoby zbyt wielu, bo każdy wie że za miesiąc może znaleźć się w ich skórze. Tu i tu sprzeciw wobec krzywdzących decyzji, które w jakiś sposób ograniczają społeczność potrafi zjednoczyć wielu w opozycji do decydentów.

Zastanawiam się więc, czy Zuckerberg odpuszczając i godząc się na sprzeciw ludu postąpił właściwie. Nie wyobrażam sobie bowiem, żeby tak łatwo pod naciskiem nawet najbardziej wpływowych grup społecznych nasz rząd w ciągu jednego dnia wycofywał się ze swoich decyzji z taką łatwością. Czy demokracja nie polega właśnie na zaufaniu i oddaniu pewnych decyzji w ręce osób, które reprezentują nasze interesy, często podejmując decyzje które na pierwszy rzut oka mogą być krzywdzące? A może faktycznie głos ludu to głos ludu i większość kontrowersyjnych decyzji powinna zapadać na drodze narodowego referendum, jak to miało miejsce w wirtualnym świecie? Jak myślicie? Zuckerberg pozwolił wejść sobie na głowę i stracił w ten sposób panowanie nad swoimi decyzjami, czy też jego reakcja na żądania społeczności była w pełni uzasadniona i godna pochwały?

Zdjęcie pochodzi z Flickr.


dodajdo.com

2 komentarze do “Ach, gdybyśmy tak żyli w Facebooku”

  1. MyAvatars 0.2 Mizuka pisze:

    Wydaje mi się, że tych dwóch sytuacji nie można tak łatwo porównywać. Konto na Facebooku zakładamy dobrowolnie, w danym państwie mieszkamy niejako z przymusu. Dużo łatwiejsze jest usunięcie sobie konta z portalu w geście protestu, niż decyzja o przeprowadzce do innego kraju. Myślę, że zmiana decyzji była podyktowana głównie względami ekonominczymi - obawą o to, że użytkownicy, którzy nie zgadzają się na zmianę regulaminu, przeniosą się na inny portal.


  2. MyAvatars 0.2 mitcom pisze:

    a ja wyobraziłem sobie taką sytuację:

    rząd (czy inny urząd nadzorczy państwa) proponuje zaprzestania płacenia podatków, ba nawet więcej, 2 tys dla każdego pełnoletniego obywatela co miesiąc (nie znam budżetu, ale na jeden, może kilka miesięcy pewnie by wystarczyło - nie dłużej)…
    ilu wtedy obywateli (użytkowników państwa) zgodziło się na takie rozwiązanie? podejrzewam, że większość (tzn na pewno ponad 50%). Ilu by zgłosiło sprzeciw? Dużo mniej - ci rozsądniejsi (patrioci?).

    taki szybki (utopijny/nierzeczywisty) argument na ’słuszność’ vox populi


Zostaw komentarz