Zdrowe podejście do e-dukacji
Tuż przed weekendem pisałem o pomyśle duńskiego rządu, który chce upowszechniać korzystanie z sieci w tamtejszych szkołach. I to bynajmniej nie na zasadzie zwiększonej liczby godzin informatyki, czy bezprzewodowego dostępu na szkolnych korytarzach. Gra idzie o grubszą stawkę - Duńczycy chcą umożliwić uczniom korzystanie z internetu w czasie egzaminów.
Ponoć w Danii przeprowadzanie testów z użyciem komputera zamiast kartki to od lat standard, jednak tak odważny pomysł jest raczej sporym zaskoczeniem. Ale zaskoczeniem chyba przede wszystkim dla nas i nam podobnych, którzy żyjemy w takich a nie innych realiach. Pierwszy problem jaki można dostrzec to zaplecze sprzętowe. No tak, u nas próbną maturę z wykorzystaniem komputerów pisać może niespełna 4 tys. uczniów - mimo, że chętnych jest zdecydowanie więcej - bo szkoły nie dysponują odpowiednią ilością komputerów. Tak jak zaznaczyłem wcześniej, w Danii podobne praktyki stosowane są od dawna więc nie jest to tak spore utrudnienie. Zdecydowanie większym kłopotem - który chyba różni nas najbardziej - jest mentalność pewnych środowisk. Środowisk osób odpowiedzialnych za edukację dzieciaków oraz właśnie tych drugich.
Tags: dania, edukacja, internet, student, szkoła
[AKTUALIZACJA - Agora odpowiada]
Sporą dyskusję wywołał mój
Mam dziś gorącą prośbę do wszystkich czytelników, którzy przynajmniej w minimalnym stopniu nazywają siebie geekami (lub po prostu nie są im obce tematy bookmarkingu, rss itp). Proszę Was o oddanie głosu w poniższej ankiecie, dotyczącej wizji, którą zaraz opiszę.
Prawdziwą burzę wywołała paryska konferencja Le Web, odbywająca się ponad tydzień temu w stolicy Francji. Zakompleksieni Europejczycy, czy aroganccy Amerykanie? Będzie długo, ale mam nadzieję ciekawie.
…
Wszystko zaczęło się od opublikowanego przedwczoraj
… czyli jak zrobić idiotów z Webowego i czytelników samemu okazując się idiotą. Wrrrr, bardzo nie lubie takich sytuacji, kiedy wyciągając do kogoś rękę ten ktoś za chwilę robi Ci kupę na schodach…
Ale ten czas leci :) Dokładnie 3 grudnia ubiegłego roku Google Analytics zanotowało pierwsze 3 (słownie: trzy) wizyty na wtedy jeszcze webowy.blogspot.com, a mam wrażenie jakby to było kilka dni temu.

