Redakcyjny microblogging - drugi RSS, czy coś więcej?
Ostatnio coraz częściej w moim blipowym kokpicie pojawiają się powiadomienia o dodaniu przez znajomych rozmaitych profili serwisów i blogów. Ja jednak nie czuję jakiejś specjalnej potrzeby subskrybowania tego, co i tak dostaję przez RSS. No, chyba że ktoś wysili się odrobinę bardziej…
Pewnie wpis ten nie zabrzmi zbyt obiektywnie, ale zapewniam Was że gdybym nawet nie pisał do Interaktywnie.com napisałbym dokładnie to samo. No ale może przejdę do rzeczy… o czym będzie tym razem? O microbloggingu w wydaniu serwisów informacyjnych i rozmaitych blogów.
Na szybko zdąrzyłem wyłapać dziesięć profili, na których blipują ludzie z różnych redakcji. Co ciekawe, 9 z nich (^wyborcza, ^wiadomosci, ^tvnwarszawa, ^mmwarszawa, ^mmtrojmiasto, ^mojbiznes, ^admagazine, ^internetstandard, ^dziennikinternautow) używa blipa do informowania czytelników o nowych artykułach, a tylko jeden (^interaktywnie) nie zamieścił jeszcze ani jednego linka do własnego newsa.
Identyczną pracę wykonuje ostatnio też Grzegorz z Antyweb, który za pomocą Flakera informuje o wszystkim, o czym nie napisze na blogu, a na co natknie się w ciągu dnia szukając ciekawych informacji. Myślę, że właśnie taka “wartość dodana” ma tak naprawdę… jakąkolwiek wartość. Czy mikroblogi nie powinny być raczej dodatkiem do treści publikowanych na łamach portali?
Na początku wpisu poruszyłem też temat blogerów, jednak w tym wypadku sprawa ma się nieco inaczej, bo zazwyczaj informacje o nowych wpisach są jedynie niewielką częścią aktywności blogerów w serwisach typu blip (sam też tak robię).
Wykorzystywanie blipa czy też flakera do informowania o nowych artykułach jest z mojego punktu widzenia trochę bezsensownym powielaniem tego, co otrzymujemy w RSS’ach. Z drugiej strony może to być sposób na dotarcie do tych, którzy z czytników RSS nie korzystają.
Osobiście jeśli miałbym dodać na przykład profil wyborczej do obserwowanych, liczyłbym że w zamian otrzymam garść ciekawostek i w pewnym sensie “unikalnych” informacji, na które redaktorzy natrafiają podczas codziennej pracy, a niekoniecznie nadaje się to do publikacji w serwisie.
Ciekaw jestem Waszej opinii - czy obserwując mikroblogi serwisów i portali kierowalibyście się szybkimi powiadomieniami o nowościach, czy też szukalibyście tam niepublikowanych ciekawostek?


January 21st, 2009 at 4:20 pm
Insza inszość to to, że Interaktywnie wstawiło widget w pasku bocznym na stronie i nie byłoby sensu tak informować o tym, co tak czy tak jest w serwisie. Kwestia podejścia imho.
btw nikt chyba nie zabrania redakcjom posiadania 2 loginów?
January 21st, 2009 at 4:23 pm
Interaktywnie to w tym przypadku tylko przykład.. podobnie z resztą jak Antyweb, który też ma mikrobloga w pasku bocznym i właśnie w ten sposób powinny być moim zdaniem mikroblogi wykorzystywane przez serwisy :)
January 21st, 2009 at 5:03 pm
Dla mnie nie jest to rzecz pozbawiona sensu. Czytnik RSS włączam może dwa razy dziennie, a na Blipie jestem przeważnie przez większość czasu. Dlatego informacje o nowym wpisach dostanę przez Blipa po prostu o wiele szybciej. A w czytniku po prostu użyję przycisku Oznacz wszystkie jako przeczytane ;-)
January 21st, 2009 at 5:09 pm
@rav, to też kwestia podejścia - ja ostatnio całkowicie wyłączyłem powiadomienia z blipa przez gg bo nie dało się normalnie funkcjonować, natomiast RSS odświeżam co kilkadziesiąt minut :)
January 21st, 2009 at 8:26 pm
@Ravicious coś w tym jest - wpisy z Antyweb dostaje szybciej z blipa, ale na tym się kończy lista blogów, które subskrybuje w czytniku.
Mrugające wiecznie okienko blipa na pasku też potrafi wkur… w szczególności jak coś musimy zrobić na cito.
January 22nd, 2009 at 10:11 am
Blip, to dla mnie współczesny IRC, na którym można pogadać, coś zaprezentować, czy ogłosić, ale nic więcej. Raczej formuła nie nadaje się do informowania innych użytkowników o nowo odwiedzonych stronach czy spostrzeżeniach. Do tego dużo wygodniejszy jest Flaker, łącząc go z Google Readerem, można bezpośrednio wysyłać linki do ciekawych stron bez konieczności logowania się do Flakera. Poza tym za pomocą Flakera dużo prościej przesłać co piszą twoi znajomi, a co pisze cała grupa.
PS. Powiadomień z blipa nie używam.
January 23rd, 2009 at 10:06 pm
Moim zdaniem pytanie w sondzie zostało źle postawione, ponieważ jest bardzo uwarunkowane od Twojego poglądu na sprawę. Czy masz w RSS Wyborczą, TVNwarszawa, mójbiznes? Ja osobiście nie mam. I nie dlatego, że nie subskrybuję RSS, bo mam około 20 źródeł, z których czytam. Powiem więcej. Uwielbiam Wyborczą, TVN i prowadzę własny biznes. Więc dlaczego jestem przeciwko takim redakcyjnym blipowaniom?
Ponieważ nie stoi za tym żadna osoba, tylko bezosobowy twór redakcyjny. Co innego gdy blogger dodaje URL do swojego postu, z którego jest wyjątkowo dumny, a co innego, gdy pracownik z działu społeczności w dużym koncernie miediowym wklepuje linka o określonych porach (pierwszy po śniadaniu, drugi w południe, trzeci przed obiadem, czwarty po powrocie ze stołówk)w imieniu współpracowników z działu np. Wyborcza.
Traktowanie blipa jako narzędzia nie budzi zaufania wśród internautów, a tym bardziej członków społeczności.
To samo tyczy się prowadzenia blogów przez firmy, o czym piszę w swoim ostatnim wpisie:
http://mitu.pl/2009/01/23/tylko-16-internautow-ufa-firmowym-blogom/
January 23rd, 2009 at 10:28 pm
To w dużym stopniu zależy od tego jakie treści są publikowane na firmowych blogach i mikroblogach. Tak samo jak z mikroblogami redakcji…
“Ponieważ nie stoi za tym żadna osoba, tylko bezosobowy twór redakcyjny.”
A jaka to różnica w przypadku dobrych treści? Przyznam, że sam znam jedynie nielicznych użytkowników blipa “z reala”, a spośród pozostałych, “bezosobowych nicków” też coś fajnego czasem wyłapię. :)
“Co innego gdy blogger dodaje URL do swojego postu, z którego jest wyjątkowo dumny, a co innego, gdy pracownik z działu społeczności w dużym koncernie miediowym wklepuje linka o określonych porach (pierwszy po śniadaniu, drugi w południe, trzeci przed obiadem, czwarty po powrocie ze stołówk)w imieniu współpracowników z działu np. Wyborcza.”
Ponawiam pytanie, jakie znaczenie ma pora dnia w przypadku gdy publikuje się fajne linki? Nie wiem o której dokładnie hazan wrzuca swoje “Flaki” ale staram się większość z nich przeglądać bo są po prostu ciekawe… Nie zakładajmy od razu, że jeśli blipuje jakaś redakcja to od razu musi to być z przymusu i marnej jakości :)
January 24th, 2009 at 12:02 pm
Dominiku jest różnica. Treści, które są publikowane na blipie przez Wyborcza, czy TVNwarszawa to artykuły z miejsc, które dobrze znamy. Co za problem wejść na wyborcza.pl i samemu sobie poczytać?
Jaka różnica, kto publikuje linki?
Gdy publikuje blogger, możemy od razu z nim porozmawiać. Gdy publikuje pracownik najemny, raczej nie, bo nie jest autorem tekstu.
Jak różnica kiedy to robią?
Żadna.Jeżeli to jedno z zadań biurowych, to widać, że odbywa się mechanicznie. Blip zostaje wykorzystany jako “narzędzie”.
Można się czepiać mojego wcześniejszego komentarza, bo jest krótki, bez głębszej analizy. Zachęcam do przeczytania mojego ostatniego postu, do którego URL przekleiłem powyżej. Tam zjawisko wyjaśniam szerzej.
January 24th, 2009 at 12:31 pm
@dave, wydaje mi się że mówimy o tym samym tylko w inny sposób…
“Treści, które są publikowane na blipie przez Wyborcza, czy TVNwarszawa to artykuły z miejsc, które dobrze znamy. Co za problem wejść na wyborcza.pl i samemu sobie poczytać?” - Dlatego napisałem, że robienie z blipa drugiego RSS’a jest dla mnie bez sensu.
February 10th, 2009 at 10:20 pm
W TheNextWeb nie mieliby problemów z odpowiedzią na pytanie z ankiety ;)
http://thenextweb.com/2009/02/09/i-would%E2%80%93do-anything-for-more-followers/