Dasz 4zł na wino?
Temat reklamy na blogach i ogólnie pozyskiwania jakichkolwiek środków z tytułu prowadzenia bloga omijał mnie do tej pory szerokim łukiem, aż w końcu dopadł i mnie. Ale - stety lub niestety - żadna reklama póki co na Webowym się nie pojawi, za to zyskałem po dzisiejszym dniu kilka cennych przemyśleń.
Po pierwsze dzień spod znaku “blog+pieniądze” zacząłem od przeczytania wczorajszego wpisu u Pawła, który został patronem konkursu Cenegi na redaktora bloga o klockach Lego ;). Tym konkursem Brand New Media (właściciel sieci Blogvertising) zarobił u mnie dużego plusa. Ostatni raz kiedy miałem przyjemność pogadać z Maćkiem Zawadzińskim (na Spodek 2.0) zapewniał, że tradycyjna reklama na blogach to tylko mały fragment ich pomysłów na monetyzowanie działalności blogerów i widać, że dzieje się w tym kierunku coraz lepiej.
Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że to dopiero początek przygód z blogami i kasą dzisiejszego dnia. Chwilę po przeglądnięciu wszystkich zaległości w RSS’ach na skrzynce zauważyłem mail z propozycją współpracy. Przyznam szczerze, że był to pierwszy mail dotyczący reklamy na Webowym jaki otrzymałem więc byłem miło zaskoczony.
Jednak już po kilku zdaniach zamienionych z panią reprezentującą firmę X okazało się jak bardzo różne mamy poglądy na kwestię reklamy na blogach. Otóż po przedstawieniu statystyk z ostatnich 30 dni, które nie są żadną tajemnicą (nieco ponad 2000uu) zainteresowanie gwałtownie opadło. Wprawdzie porozmawialiśmy jeszcze o wymiarach banera i jego umiejscowieniu na blogu (chodziło bowiem o zwyczajny baner reklamowy), jednak od razu dostałem wiadomość, że kwota jaką pani Y może zaoferować byłaby w przypadku takich statystyk “znikoma”.
W kilku zdaniach postarałem się wytłumaczyć pani, że to nie serwis informacyjny (od samego maila pani używała notorycznie stwierdzenia serwis) który przyniesie jej milion odsłon, ale blog z którego na jej stronę (związaną z internetem, komputerami, programowaniem itp) mogą trafić w zasadzie “tylko” potencjalni klienci.
A teraz uwaga… kwota którą usłyszałem po chwili dyskusji na temat specyfiki reklamy na blogach powaliła mnie na kolana:
4pln (słownie: czter złote; zero groszy) za 2 (słownie: dwa) miesiące emisji banera! :)
Oczywiście zastanawiałem się, czy śmiać się czy płakać w tej sytuacji ale zwaliłem winę na braki w edukacji rynku i osób odpowiedzialnych za działania reklamowe. Widzę teraz jak wiele mają do zrobienia osoby takie jak Maciek Budzich, które idąc pod prąd próbują w pewnym stopniu zmieniać myślenie innych.
Z oferty oczywiście nie skorzystałem.


January 13th, 2009 at 3:09 pm
Uprzedzając pytania - nie, nie twierdzę, że 2000 uu miesięcznie to dużo ;)
January 13th, 2009 at 3:13 pm
To już by Ci się bardziej reklamy pewnie opłaciły. Na moich blogach wychodzi mi ok. 0,02 PLN za unikalnego odwiedzającego. Miałbyś ze 20x tyle, co Ci zaproponowano. ;)
January 13th, 2009 at 3:15 pm
No to teraz zrób sobie wizualizację wyglądu bloga, gdybyś chciał zarabiać np. 100zł miesięcznie ;)
January 13th, 2009 at 3:17 pm
załóż 750 blogów… wyjdzie ci 1500 zł miesięcznie :-)
January 13th, 2009 at 3:22 pm
@popydo, próbowałem ale biorąc pod uwagę to, że rozmawialiśmy o banerze 372×90 to przy 21 sztukach mam zajęty cały ekran a to dopiero 42zł :D
@Maciek, poważnie się nad tym zastanawiam ;)
January 13th, 2009 at 3:22 pm
Lepiej zrób banerka z hasłem “Podoba Ci się blog - daj 4zł na wino” - i numer konta :D Ciekaw jestem efektów :-)
W sumie Twój post podsunął mi pomysł :) hehe
January 13th, 2009 at 3:37 pm
i co w koncu wybrales? smiech czy placz?
takie oferty to powod, dla ktorego omijam wszelkiego rodzaju oferty reklamy jakie czesto dostaje. Juz po samym e-mailu mozna wywnioskowac czy warto odpowiadac czy nie.
January 13th, 2009 at 3:54 pm
Żartowniś się trafił :-)
January 13th, 2009 at 3:54 pm
3 miesiące i litrowe piwo w poniedziałek w Royalu. Prawie warto.
January 13th, 2009 at 3:56 pm
Śmieszni są ci reklamodawcy, czy raczej pijawki. Wszystko dla siebie, słyszałem że czasami prowizja sięga 60%.
January 13th, 2009 at 4:00 pm
@Cheed, no właśnie sęk w tym że to nie były żarty :)
@Paweł, nie wiem czy możemy mówić o jakichś prowizjach bo tutaj miałem do czynienia bezpośrednio z firmą, która chciała się reklamować
January 13th, 2009 at 4:39 pm
może Pani myśli, że dla blogera to bonus, że właśnie ta firma się reklamuje?
może Pani ma 1500pln budżetu i rozmawia z 375 blogerami - 2 miesiące reklamy ma:)
January 13th, 2009 at 4:44 pm
Wstrząśnięty i zmieszany się czuję.
I generalnie brak słów.
January 13th, 2009 at 4:45 pm
Dlatego osobiście wyznaję odmienną koncepcję współpracy z blogerami. Dla mnie liczy się nie ilość odsłon, ale umiejętność aktywizacji czytelników bloga do współdziałania. Poza tym czytelnicy dobrych blogów sami niejednokrotnie są blogerami. Co powoduje efekt generujący kolejne wpisy. Dzięki którym mogę dotrzeć do większej liczby wartościowych odbiorców. Trzeba tylko przestać myśleć ilościowo, a bardziej jakościowo w przypadku działań blogowych. Uff, rozpisałem się…:)
January 13th, 2009 at 4:52 pm
Swojego czasu chciałem dać na Blogvertisingu kampanię reklamową bannera 125×125. Zgadnijcie ile sobie policzyli za 1000 (tysiąc) unikalnych odsłon.
61 złotych. Nie, dziękuję, raczej postoję. Tylko potem wszyscy się dziwią, że nie ma reklamodawców.. :-)
I skąd taka różnica pomiędzy tym czego żąda się od reklamodawców a tym co proponuje się blogerom?
January 13th, 2009 at 5:31 pm
Czytam i nie wierzę - cztery zeta? A ta pani była bezpośrednim klientem, czy jakąś przedstawicielką agencji?
Ja mam noa swoim blogu cennik proporcjonalny (pod względem liczby uu) do Antywebowego i nie powiem, żeby to była jakaś straszna bariera wobec firm z branży. Tylko trzeba gadać bezpośrednio z reklamodawcami, a nie ich agentami.
January 13th, 2009 at 5:44 pm
Skoro mają trafić “tylko potencjalni klienci” zainteresuj się Programami Partnerskimi - uzyskasz prowizję od sprzedaży i jest to najbardziej korzystny układ, jaki można sobie wyobrazić (pod warunkiem, że % prowizji jest rozsądny). Ominiesz również marżę, jaką biorą “pośrednicy” z takich agencji.
A jeżeli nie uzyskasz w ten sposób przyzwoitego dochodu (przy założeniu że istnieją “uczciwe” PP dopasowane do Twojego bloga) - bez urazy, ale “monetyzacja Twojego bloga” wyniesie właśnie tyle (4 PLN) i nic więcej :-/ i nie ma co się obrażać :->
January 13th, 2009 at 6:31 pm
@Łukasz, przede wszystkim nikt tutaj nie mówi o chęci zarabiania na tym blogu :) po prostu pojawiła się oferta i stąd ten temat.. sam nigdy reklamy na Webowego nie będę szukać :)
Co do stwierdzenia “bez urazy, ale “monetyzacja Twojego bloga” wyniesie właśnie tyle (4 PLN) i nic więcej” oczywiście zgodzę się - stąd wynika właśnie to co napisałem wyżej… Boli tylko to, że większość ludzi ma jeszcze takie właśnie delikatnie stereotypowe myślenie, że jeśli nie ma ilości odsłon to nie ma kasy. Blogi to nie serwisy informacyjne i siłą rzeczy nie można ich oglądalności (przynajmniej tych polskich) porównywać z oglądalnością portali :) (stąd model reklamy banerowej IMO jest tu nietrafiony)
January 13th, 2009 at 6:34 pm
Łukasz J. problem w tym że żaden PP nie ma sensu jeśli mówimy o reklamie wizerunkowej… a tutaj widzę większą siłę reklam na blogach niż generowanie kliknięć do e-booków. Pamiętaj, że często czytelnicy blogów to doświadczeni użytkownicy, z adlbockami itp… nięchetnie też klikający (a już słabo wyglada jak bloger się gimnastykuje i robi wpisy, aby “zwiększyć klikalność w reklamy o 150%).
Pośredników bym też tak od razu nie skreślaj, trzeba pamiętać, że to domy mediowe dysponują budżetami reklamowymi i oni planują kampanie (inna sprawa, że wciąż traktują blogi zasięgowo…ale czuję że to się zaczyna zmieniać, jeszcze troche)
Bezpośrednie dogadywanie się z reklamodawcą to często trudna sprawa i jeśli nie będzie to działanie zintegrowane z pozostałymi działaniami reklamowanymi firmy to ostatecznie firma niewiele zyska na reklamie na blogu. A takie zintegrowanie działania reklamowe na różnych polach planują właśnie domy mediowe, agencje reklamowe.
January 13th, 2009 at 6:58 pm
2000uu to rzeczywiście bez szału (zależy też od jak dawna piszesz bloga), a 4zł to jakiś kosmiczny szmal jak za tyle ;)
January 13th, 2009 at 7:04 pm
hehe, Michał powtórzę raz jeszcze - wiem, że 2000uu to niewiele dlatego na Webowym nie ma żadnych reklam, które byłyby nastawione na czerpanie zysków z wyświetleń/kliknięć itp.
Jeśli kiedykolwiek jakaś się pojawi to na pewno będzie ona bardziej.. hmmmm Maciek wspomóż słówkiem… wizerunkowa? :)
January 13th, 2009 at 7:51 pm
Tak… już kiedys o tym pisałem.
Pokutuje nadal przekonanie że blogi, to coś takiego jak “homepage” i kupuje się tam reklame na przysłowiowe kilogramy.
Jesli liczy się odsłony (pewnie po 0,01gr), a nie jakość wejść to pozniej wychodza takie kuriozalne propozycje jak 4 PLN. Gdy “dla humoru” napisałem kiedyś wpis (szukam reklamodawcy), na i.com - dostałem ofertę “sponsoringu” za 50 pln, jesli prowadziłbym bloga w przyszłosci.
Eh… brak słów.
January 13th, 2009 at 9:18 pm
Dominiku a może popijałeś gdzieś winko albo inny trunek pani cie zauważyła gdzieś no i wysunęła stwierdzenie:
“Skoro lubi różne trunki, to może wystawi naszą reklamę za 4 zł, na pewno na piwko lub nalewkę starczy”
oj śmiać się i płakać to jedyne rozwiązanie tej sytuacji ^^
January 13th, 2009 at 9:40 pm
Pewnie muszą widzieć 2mln uu by myśleć o jakiejś kwocie powyżej 10zł :p
January 13th, 2009 at 10:53 pm
Jeszcze w kwestii uzupełnienia, ta oferta za 50 pln, dotyczyła sytuacji gdybym sie zobowiazał do 10.000 UU mies.
Pół grosza za odsłone - bosko! :) Dziekuje, ale postoje.
January 13th, 2009 at 11:04 pm
Mnie dziwi co innego, a mianowicie fakt, że choć reklamodawcy są wręcz skąpi jeśli chodzi o kasę proponowaną twórcom blogów, to są wstanie wydać wielokrotnie więcej, na mniej skuteczną bardziej rozproszoną reklamę. Bezsensowne.
January 13th, 2009 at 11:39 pm
Bo kto bloga nie pisze, albo z zamiłowaniem nie czyta, ten nie wie co traci :)
January 14th, 2009 at 12:29 am
[...] dyskusję wywołał mój dzisiejszy wpis na temat oferty reklamy na blogu, którą otrzymałem dziś rano. Nie myślałem jednak, że [...]
January 14th, 2009 at 10:07 am
Ha - tośmy się spiknęli :)
Ja popatrzyłem na swoje adsensy (ktore odpalilem niedawno)…. przy moim ruchu 2,3k uu miesiecznie wychodzi mi cos ok 15$ miesiecznie.
Na domene i hosting starczy - i tyle wystarczy. Zadnego optymalizowania… zadnego pisania pod uzytkownikow.
January 14th, 2009 at 11:03 am
IMHO pieniądze na reklamę nie biorą się “z nieba”, a domy mediowe mają ilość pieniędzy przeznaczoną na reklamę wprost proporcjonalną do obrotu, które te reklamy generują.
Dlatego jestem za rozwiązaniem typu program partnerski (nie tylko ebooki, można przecież polecać zwykłe księgarnie typu empik.com i inne produkty i usługi) - szczególnie z tzw. “wieczną prowizją”, bo to najzdrowszy układ. I nie trzeba wcale bannerów użytkownikom serwować.
Jeżeli chodzi o “reklamę wizerunkową” - OK, przy większych firmach, które generalnie działają poza internetem i tu chcą się tylko “pokazać” byćmoże postawa roszczeniowa w stylu “2000uu mojego bloga jest więcej warte niż 2000uu Onetu” jest prawidłowa, ale wątpię żeby szybko ten stereotyp został przełamany. Trzebaby jakieś badanie zrobić, przedstawić reklamodawcom jakiegoś case’a.
January 14th, 2009 at 11:09 am
@Łukasz, coś w tym jest, chociaż nie jestem przekonany do programów partnerskich. Powiem tak, raczej nigdy nie wszedłbym w układ, w którym ewentualna rekompensata za małe “przyśmiecienie” bloga (czyt. zysk z reklamy) byłaby uzależniona od ilości kliknięć/zamówionych książek itp.
January 14th, 2009 at 7:18 pm
A moje pytanie brzmi - czy to nie był może ktoś z firmy zaczynającej się na literę C a kończącej na H ? (nazwa firmy powinna być domeną otrzymanego maila)
January 15th, 2009 at 5:55 pm
Ktoś wołał o case’a, jest case: http://gryziemy.net/2009/1/15/z-zycia-stanika-czyli-jak-dziala-reklama-na-blogu
W ogóle, dziękuję tutejszym komentatorom - bez Was nie zmobilizowałabym się, żeby wreszcie zacząć pisać na nowym blogu. Będę wdzięczna za komentarze na gryziemy.net.
January 28th, 2009 at 3:39 pm
[...] Wierzę że niedługo marketerzy zaczną używać w blogosferze metod bardziej adekwatnych do jej specyfiki: płatne recenzje, darmowe usługi/produkty do testów i programy afiliacyjne przygotowane specjalnie z myślą o blogerach. Wszystko co wykorzystuje podstawowe atuty bloga, czyli zaufanie czytelników do autora i to że niczym soczewka skupia w jednym miejscu ludzi o określonych zainteresowaniach. Tradycyjne formy reklamy w sieci marnują ten potencjał, a przelicznik nie biorący pod uwagę profilu odbiorców wywołuje frustrację blogerów. [...]
February 25th, 2009 at 8:17 am
[...] Przede wszystkim, w kwestii ‘mitycznych’ milionów, które zarabiam na blogu - polecam tekst pod znamiennym tytułem Growing Rich by Blogging Is a High-Tech Fairy Tale. W podobnym tonie napisano o blogowaniu na blogu webowy.pl. Tytuł drugiego tekstu ma jeszcze mocniejsze przesłanie Dasz 4 zł na wino? [...]